Menu Zamknij

Kupujesz wełniany płaszcz? Uważaj na Zalando!

plaszcz-welniany-zalando

W ostatnich latach jako konsumenci staliśmy się nieco bardziej świadomi w kontekście materiałów. Zaczynamy krzywo zerkać na poliestrowe bluzki i akrylowe swetry, za to coraz częściej marzymy o jedwabnych koszulkach, kaszmirowych swetrach i wełnianych płaszczach. Ten ostatni, w idealnym fasonie i kolorze, to złoty Graal większości kobiet. 

Ciepły, wełniany płaszcz to było też moje marzenie. Zdecydowałam, że tej zimy w końcu sobie taki sprawię. Nie miał to być jednak pierwszy lepszy wybór, więc przejrzałam dziesiątki sklepów internetowych.

Aż wylądowałam na Zalando.

 

welniany-plaszcz-blog-zalando

 

Jakież było moje zdziwienie, kiedy pierwsze kilka stron zajmowały pozycje do 200 złotych!

Przeglądałam jeden, drugi, trzeci – te, które mi się spodobały.

Jednak szybko zaczęłam przeklikiwać wszystkie po kolei.

Okazało się, że zatrważająca większość płaszczy do 200 złotych podpisane jako “Płaszcz wełniany” miały – uwaga – nie 50%, nie 40% wełny.

Nie 30% i nie 20%.

Nawet nie 5%.

I nie 2%.

Nie miały wełny wcale.

0% wełny w wełnianym płaszczu.

Okazały się zwykłymi, poliestrowymi szmatkami, dumnie podpisanymi jako “Płaszcz wełniany”.

Zaznaczam, że zakładkę ze składem trzeba rozwinąć! Nie jest widoczny na stronie produktu, jeśli celowo go nie rozwiniemy.

 

 

plaszcz-welniany-zalando-oszukuje-blog

 

Ktoś mógłby powiedzieć: No słabo, ale czego się po takich tanich płaszczach spodziewać?

I wtedy powiedziałby głupio, bo oszukiwać klientów nie można nawet na 5 złotych, ale dla takich osób też mam rewelację: “wełniany płaszcz” na Zalando, który jest z poliestru, może kosztować i 200, 300 złotych:

 

 

plaszcz-welniany-zalando-oszustwo-blog

 

350 też nie jest granicą:

 

plaszcz-welniany-zalando-blog

 

 

Można szukać dalej, a nuż znajdziecie takiego gagatka nawet w tych >500 zł. Może Zalando skrywa jeszcze lepsze smaczki 🙂

 

Nabijanie klientów w butelkę

 

Większość osób nie rozwinie składu i zaufa opisowi. Dostanie plastikową szmatkę, myśląc, że kupuje wełniany płaszcz. Duża szansa, że nie zorientuje się, gdy nawet dostanie produkt do rąk.

Sama byłam o krok od zakupu, na szczęście odruchowo sprawdzam składy materiałów i oszczędziło mi to zabawy z reklamacją. Bo właśnie – przecież można reklamować, jak najbardziej! Ale ile klientów to zrobi? Cóż, Zalando raczej liczy, że niewielu.

I zapewne tak właśnie jest – taki przekręt po prostu się opłaca. Więcej osób kliknie, więcej kupi, a niewielki procent pokręci nosem, ale dostanie zwrot kasy i będzie po wszystkim.

O ile w przypadku nawet i 20% wełny można się spierać o nazewnictwo, to opisywanie jako “wełniany płaszcz” czegoś, czego obok wełny nawet nie leżało, jest ewidentnym oszustwem konsumenckim.

Pisałam z konsultantem Zalando, który stwierdził, że klienci nie są wprowadzani w błąd, bo przecież w składzie jest jak jak byk, że to poliester. Domyślam się, że konsultanci nie muszą być szkoleni z prawa konsumenckiego, ale trochę śmiech. Napisałam na facebooku, nie zareagowali. A wciąż po cichu liczyłam, że po prostu e-commercowy copywriter pomylił się przy nazywaniu produktów. Niestety nie.

No i co? Uważajcie, po prostu. Sprawdzajcie składy i nie ufajcie Zalando.

A sprawę zamierzam zgłosić dalej, no bo tak być nie powinno. I tyle. Oszukiwanie klientów jest do dupy.

 

Buźka,

blog-minimalizm-2020

 

 

 

 


Przeczytaj też: Jak nie kupować ubrań? 5 błędów zakupowych, których już nie popełniam


 

NEWSLETTER

No spam guarantee.

Podziel się tym wpisem z innymi:
  •  

Powiązane wpisy

Subscribe
Powiadom o
guest
40 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Sara

Też ostatnio odkryłam te praktykę, bo wyświetliła mi się gdzieś na social mediach reklama z dziwnie tanim płaszczem wełnianym, więc z ciekawości od razu sprawdziłam skład, spodziewając się śladowej ilości wełny, jako “przynęty”, ale okazało się, że wełny w składzie nie ma wcale.
Zauważyłam wtedy jednak ciekawy zabieg w tytule produktu. Otóż mamy tam zapis “Płaszcz wełniany / płaszcz klasyczny”, a więc mamy tam i produktu z wełną i jakieś inne określone mianem “klasyczne”, co moim zdaniem jest próbą poszerzenia tej kategorii o wszystko co można nazwać płaszczem bez względu na skład.
Tak czy inaczej myślę, że to sprawa dla UOKiK, szczególnie że gdy wchodzimy w drzewko kategorii i z działu płaszcze wybieramy już same “płaszcze wełniane”, to wyskakują także te 100% poliester.

Ola

Tylko Kate nigdzie nie napisała, że zamawia, sprawdza skład w domu i odsyła. Słusznie zauważyła, że skład trzeba sprawdzić przed zakupem, a nie opierać się na kategorii (btw “płaszcz wełniany / płaszcz klasyczny” sugeruje właśnie kategorię produktu, nie nazwę). Zupełnie osobną kwestią są zwroty na Zalando, które naprawdę nie wymagają od kupującego żadnego wysiłku (nie trzeba w ogóle ruszać się z domu, a opakowania są od razu przystosowane do użycia przy zwrocie) i ja również mam ich na koncie sporo (tak, tak, sprawdziłam składy przed zakupem ;)). Absolutnie nigdy z niczym nie było żadnego problemu. I tak, jestem zakręconą miłośniczką Zalando, Internet byłby piękniejszy gdyby wszystkie sklepy działały w taki sam sposób.

erfwer

To jest nic. Ostatnia kontrola NIK stwierdziła w połowie przebadanych ubrań brak zgodności z metką! Bardzo częściowe podali dane odnośnie producentów ale dało się sprawdzić, i tak np producent garniturów za 2000 zł niby w 100% z wełny a okazuje się 100% poliester, masakra!
Trzeba nauczyć się sprawdzać materiał samodzielnie, wełnę sprawdza się zapalniczką.

Elżbieta

Poliester topi się i płynie aż do zastygnięcia w twardą skorupę. Ponoć poliestrowe szmaty, które ludzie wyrzucają do koszy są wykorzystywane do produkcji paliwa do samolotów, przynajmniej kiedyś znalazłam wpis w sieci o tym. Wełna śnierdzi spalonym włosem i jeśli dobrze kojarzę zamienia się w popiół.

Magda

Ostatnio miałam ten sam problem! Tylko że z Zalando Lounge, ale to jeden i ten sam pies. Zamówiłam “Płaszcz Wełniany” za 320zł (sic!), przychodzi, dotykam i wierzyć mi się nie chce. Zwykła szmata, cienka i w dodatku w niskiej jakości, niewarta 40zł na bazarze. Po sprawdzeniu składu oczywiście okazało się, że jest to w 100% poliester. Koszmar!

Magda

Odesłałam im płaszcz i tyle, mam nauczkę żeby teraz dokładnie za każdym razem czytać skład.
Skargę pewnie odbiją, bo powiedzą że “Przecież było napisane jaki jest skład”. Szkoda że nie w nazwie produktu. 🙁

Ewelina

Jeśli ktoś liczy ze za 330 zł kupi wełniany nowy płaszcz, to przepraszam ale to tak jakbym chciała kupić jedwabna sukienkę za 50 zł… Nie ma co liczyć ze ktoś nam sprzeda płaszcz w cenie materiałów i robocizny bez żadnej marzy dla siebie… Jak oczekujemy jakości to bądźmy gotowi zapłacić za to adekwatna cenę …

Co nie zmienia faktu ze nie powinno się pisać „wełniany” w opisie takiego poliestrowego płaszcza – pełna zgoda. Ale swoja droga te oczekiwania konsumentów ze dostaną dobra jakość za marne pieniądze … ten temat tez warto poruszyc. Ja kupując ubrania szanuje czyjaś prace i pozwalam zarobić, akurat płaszcz wełniany to inwestycja na lata. Trzeba skończyć z fast Fashion nauczyć się kupować ubrania na lata, zapłacić najlepiej rodzimemu producentowi który powinien zatrudniać pracowników szyjących takie ubrania na godnych warunkach… Nasze wybory konsumenckie nie bazujące na byleby taniej maja znaczenie.

Magda

Ewelina on był przeceniony z prawie 800zł… Ja nie wymagam wiele, nie oczekiwałam wełny najwyższej jakości, ale jednak wełny skoro tak napisali w opisie. Czuję się po prostu oszukana, i tyle.

Ark

Jakiemu rodzinnemu producentowi? Polskie rzeczy są bardzo zle jakościowo i bardzo drogie. Nie od dziś wiadomo że Polak to największy oszust. Myśli tylko o zarobku. Najlepsze rzeczy niestety są tylko w sklepach zachodnich. Kraj pochodzenia jest na 2planie gdyż dziś cały świat szyję w Azji. Produkty na lata również tam są wytwarzane ,ale jakosc zależy od zlecenia oraz z przeznaczeniem na dany rynek.

Kasia

P.S. naprawdę autorka tego bloga oczekiwała, że kupując w markach, gdzie ubrania są szyte w krajach trzeciego świata, znajdzie wełniana perełkę za 94zł, czy 278zł? 😅 🤦 chyba włączył się w Tobie wewnętrzny Janusz,.którego każdy ukrywa, ale na boga…. Only, Vila, Bershka… SRSLY?

Last edited 2 miesięcy temu by Kasia
Kasia

Spróbuj wykorzystać z wyszukiwarki, która jest na stronie. Oprócz materiałów możesz również wyszukiwać względem stylu kołnierzyka, długością mankietu etc. Myślę, że spierasz się o nazewnictwo, które wprowadzą przecież marka, w której kupujesz, a nie Zalando, które jest platformą e-commerce. Najczęściej tą samą nazwę ubrania możesz znaleźć na stronie producentów, więc przykro mi, ale nie masz co obwiniać Zalando tylko te kiepskie marki, w których kupujesz i które tak nazywają swoje produkty… To bardzo przykre, że oczekujesz jakości za 94zl od marek, które zatrudniają dzieci przy produkcji. Kupując w takich markach wspierasz właśnie wprowadzanie w błąd konsumenta, czy ogromne fabryki, które dorabiają się z pracy niewolniczej.

Kasia

Właśnie zadziwiające jest to, że zrobiłaś przegląd marek na tym samym poziomie (czyt. słabym), gdzie wszystkie lokują praktycznie takie same produkty do takiej samej grupy odbiorców. Zalando to świetna platforma, która pozwala na kupienie naprawdę kozackich rzeczy marek skandynawskich, czy francuskich – niedostępnych w Polsce… Tego w twoim przeglądzie nie ma… Niestety, jak idzie się do Biedronki i kupuje pieczywo nie można oczekiwać, że bułka pszenna będzie taka sama jak w piekarni, w której pracuje piekarz. Problemem nie jest nazewnictwo, tylko że oczekujemy że wszystko będziemy mieć jak najtaniej i jak najwięcej. Tak jak pisałam wcześniej – kupujmy świadomie, jako konsument nie tylko powinnaś sprawdzać metki, ale nawet zadać sobie trud, aby sprawdzić np na stronie Clean Clothing Company jakie marki są ekologiczne i ludzkie w prowadzeniu swoich biznesów. Wkurza mnie, że krytykujesz Zalando, a nie marki, które przedstawiłaś i które wprowadzają w błąd. Zalando to platforma e-commerce, która nawet nie ma siedziby w Polsce… 🤦jednak czego się spodziewać skoro w innym artykule o świadomych zakupach i minimaliźmie polecasz wacik wielokrotnego użytku z Aliexpress… 🤷

Kasia

Widzę, że się denerwujesz i podchodzisz emocjonalnie, więc rzeczywiście nie ma sensu dyskutować z Tobą. Szkoda, bo wychodzi na to, że tylko można na tym blogu wyłącznie się z Tobą zgodzić, bo jakaś dyskusję, czy nie daj Boże inną opinię ucinasz. Płaszcze wełniane do 350zl 🤦 Nawet nie skomentuję… Wacik wielokrotnego użytku nie musisz sprowadzać z Chin – jest wiele polskich firm kosmetycznych, które to proponują. Ja dostałam taki wacik za darmo przy zakupach na Cosibella. Polecam jeżeli chcesz wspierać fajnych ludzi, którzy robią dobre rzeczy. Tym bardziej w pandemii, gdy walą się biznesy uważam, że powinniśmy zwracać uwagę gdzie inwestujemy pieniądze i komu dajemy przeżyć w tych trudnych czasach.

Last edited 2 miesięcy temu by Kasia
Sara

W wielu dziedzinach pojawia się ten sam schemat: wielkie korporacje robią co chcą, a konsumenci muszą się głowić, ostrzegać, spierać się co należy a co nie, tworzyć ruchy less-waste, poradniki bycia lepszym człowiekiem czyli ostatecznie na klienta końcowego zwala się całą odpowiedzialność. Myślę, że autorka artykułu chciała pokazać, że problem leży wyżej. I nie ważne jakie obejścia będziemy stosować, żeby dostać się do rzetelnych wyników wyszukiwania, jak świadomie będziemy czytać zakładkę ze składem produktu, a także jak rozsądnie będziemy planować odpowiednio duży budżet na dobrej jakości ciuch – takie praktyki jak opisane wyżej nie powinny mieć miejsca. To właśnie duże marki – producenci czy dystrybutorzy powinni się czuć odpowiedzialni zarówno za jakość samego produktu, jak i informacji na jego temat.

Kasia

Producenci ! Dokładnie. To tak jakby napisać skargę do Allegro, że ktoś źle opisał produkt, który wystawia. Naprawdę myślicie, że tylko i wyłącznie Zalando zajmuje się opisem ubrań i zamieszczaniem ich tam? Oczywiście, że nie…

Kasia

To wszystko to są platformy e-commerce… 🤦 Tak jak Answear, Showroom etc. Rozumiem gdybyś kupiła odzież MARKI Zalando, ale nie krytykujesz produkty, które są sprzedawane poprzez Zalando, która jest PLATFORMĄ SPRZEDAŻOWĄ. Zalando przecież nie reprezentuje Bershkę, czy inne marki… Może skoro nie rozumiesz czym jest platformą sprzedażowa to ten przykład Ci pomoże: Empik sprzedaje książki różnych wydawnictw, tak? Sprzedaje nawet sprzęt RTV, perfumy i inne rzeczy, tak? Ale nie produkuje perfum? Albo nie wydaje książek,.tak? To tak jakbyś napisała do Empiku, że sprzedają perfumy, które cuchną, albo książki, które są nudne. Oni tylko je sprzedają – nie tworzą, nie odpowiadają za własność intelektualną i koncept produktu, ani nie ustanawiają cen. Co najwyżej określają marżę. Teraz rozumiesz?

Kasia

Wow, weszłam na strony producentów i nie uwierzysz. Wszędzie nazywają płaszcze i to te, które zamieściłaś jako “klasyczne” czy “wełniane”. Czyli nie jest tak jak mówisz, że to Zalando wprowadza złe nazewnictwo. Bronisz swojego zdania tak zaciekle, że nawet nie sprawdzisz to o czym Ci piszę… Na stronie firmy Vily jest to samo, bo tak jak pisałam to PRODUCENT określa nazwę, Zalando nie może od tak nazwać spódnicy Armaniego np. spódnicą Babci Gertrudy. 🤦

Screenshot_2020-11-09-20-28-13-069_com.android.chrome.png
Luk

To jest tylko nazewnictwo. Można nazwać płaszcz buraczany co nie oznacza, że będzie z buraków.

Jacek

cześć, to jest nagminne.
odkąd na alle wprowadzili smarta, kalkuluje się opisywać towar zawyżając jego właściwości.
Bo przecież alle płaci za zwrot, a nie wszyscy zwracają, więc czysty zysk.
No i podejmowanie decyzji o zwrocie za konsumenta. Ja kopię się z tym nagminnie i odmawiam żądam dostarczenia tego za co zapłaciłem.
A na przypadek z wełnianym płaszczem który opisujesz, należałoby korzystać i przed upływem 24mc zareklamować z tytułu rękojmi i wtedy zwrot. Bo z dziadami nie da się inaczej. Pomocne może być ubezpieczenie kosztów prawnych (ja płacę 550,-/rok) no i jeszcze czas na pisanie/zgłaszanie.
PS.Widziałaś jaką karę dowalili biedronce za cenówki ? (jestem pełen optymizmu że zacznie się coś zmieniać)
pozdro

Krzysztof

Panie kochane na zachodnich domenach zalando nikt nie odważył by się wprowadzić w błąd klienta ,bazuje na przykładzie Belgii tu jest napisane płaszcz i tyle.Ponownie kłania się stosunek do polskiego klienta

Zofia

Hmm, no nie masz racji. Na niemieckiej stronie (w wersji angielskiej) takze istnieje kategoria ‘Wool coats’ ktora nie zawiera tylko welnianych plaszczy. Mysle ze post jest o kategorii produktow, a nie o nazwie produktu.

Raf

To samo z kurtkami puchowymi. Powinni je nazywać kurtki puchate, bo cześć nie ma ani grama pierza czy puchu

Zofia

To ja tylko dorzuce ze jesli chcemy na zalando znalezc cos z welna w skladzie musimy w filtrach wybrac material-welna – wtedy nam ladnie pofiltruje :). Zrobilam test i pod haslem ‘‘
płaszcze wełniane’ jest 3265 produktow, zas po zastosowaniu filtra 1948. Uwazam, ze to bardzo kiepskie ze strony Zalando :/

Ark

Należało by sprawdzić czy ten płaszcz był przeznaczony na rynek Polski? Wątpię alby na Zachodzie ludzie w tak słaba jakość się ubierali . Zalando jest najlepszym sklepem internetowym . Więc Tutaj albo albo zle tłumaczenie na polski albo zła jakość produktu do naszego kraju.

40
0
Zgadzasz się? A może wręcz przeciwnie? Skomentuj!x
()
x