Menu Zamknij

TATUAŻE – 5 rzeczy, które chciałabym wiedzieć, zanim zaczęłam się dziarać

tatuaz-tatuaż-tatuaże-pierwszy-tatuaż-blog

 

W tym miesiącu mija 6 lat, odkąd zrobiłam swój pierwszy tatuaż. Od tamtego czasu pojawiło się na mojej skórze 15 kolejnych. Dziś – z okazji nadchodzącej rocznicy pierwszego oszpecenia – podzielę się z Wami paroma rzeczami, których wtedy o tatuażach nie wiedziałam (a szkoda). Zapraszam!

 

Wybiera się artystę, a nie studio tatuażu

 

To wciąż nie jest wiedza powszechna. Mnóstwo osób na tatuatorskich czy lokalnych grupach wrzuca pytania typu:

 

Polećcie studio, w którym zrobię coś takiego [zdjęcie dziarki].

 

Jasne, studia mają swoją renomę i na pewno bezpieczniej pójść do takiego, które na Google ma ocenę >4,5 i masę pozytywnych opinii, a nie do studia-nołnejma, które ogłasza się na oeliksach i nikt o nim nie słyszał.

Studio jednak rzadko kiedy (żeby nie powiedzieć nigdy) jest zbiorem tatuatorów tatuujących w tym samym stylu. To byłoby trochę bez sensu, bo zróżnicowanie stylów i technik w danym studiu działa wyłącznie na jego korzyść. Gdy ktoś wchodzi z ulicy, w studiu będzie miał do wyboru i speca od realizmu, i tatuażu graficznego, i oldschoolu, i tatuującego w kolorze, i najlepiej jeszcze kogoś od handpoke’a.  Do wyboru do koloru, więc nie trzeba będzie odsyłać potencjalnego klienta gdzie indziej.

Zadowoleni klienci to najlepsza reklama dla studia, bo polecają je wszędzie, gdzie się da, przy każdej nadarzającej się okazji. Nie ma w tym nic złego, ale takie polecenia są niewiele warte. W jednym studio może być świetny artysta od realizmu, ale że Ty akurat chcesz zrobić sobie graficzny tatuaż, to trafisz do jego kolegi – który jest już średni i którego prace wcale Cię nie zachwycają. I tyle z polecenia studia.

 

Jak znaleźć tatuażystę dla siebie?

 

Szukaj tatuatora, którego prace w znacznej większości odpowiadają temu, co chciałbyś mieć na swojej skórze.  Szukaj stylu, który podoba Ci się w stu procentach.  Nie musisz znać się na tych wszystkich nazwach, rozróżniać neotraditional od traditionala, wiedzieć, co to dotwork, ignorant czy trash polka. Totalnie nie.

Wystarczy, że poświęcisz trochę czasu na przeglądanie profili przeróżnych tatuatorów i szybko dostrzeżesz różnice między tym, co prezentują. A to pozwoli Ci dojść do tego, co Tobie podoba się najbardziej. Bo póki tej świadomości i opatrzenia nie masz, może Ci się wydawać, że chcesz taki czy śmaki, bo tylko takie dziary widywałeś – a odkrycie pełnej gamy stylów tatuatorskich pociągnie Cię w kompletnie inną stronę!

Nie szukaj takiego tatuatora, który  po prostu “jest dobry”, którego ktoś Ci polecił, że fajnie dziara. Ktoś, kto robi wyłącznie autorskie, graficzne projekty, i robi to zajebiście, nie wykona Ci Twojego realistycznego portretu. I na odwrót. A nawet jeśli wykona, to gorzej, niż ktoś, kto się w tym specjalizuje. To tak, jak z lekarską specjalizacją 😀 Jeśli boli Cię kręgosłup, idziesz do ortopedy, a nie jakiegoś dobrego lekarza, u którego był ktoś tam i chwalił, bo przecież jak dobrze leczy, to wyleczy. 

 

Nie potrzebujesz żadnego projektu, do tatuatora zwracasz się z samym pomysłem

 

Kompletnie tego nie wiedziałam na początku swojej drogi. Kompletnie. Ale widzę, że mimo że lata mijają, światek tatuatorski się rozwija, to i tak kupa ludzi sądzi, że do tatuatora idzie się z projektem. Znajdujesz na pintereście, wysyłasz do artysty i pytasz o cenę. Totalnie tak nie jest*.

Świadomość dotycząca tego, że robienie wzorków z internetu jest kiepskim pomysłem rośnie, a proporcjonalnie do niej… rośnie liczba osób, które na artystycznych grupkach szukają kogoś, kto zaprojektuje im tatuaż.  Absurd.

Wiecie, co składa się na cenę tatuażu? Oczywiście czas i umiejętności tatuatora, użyte materiały, koszt prowadzenia studia, ale też (a może i przede wszystkim) STWORZENIE DLA CIEBIE PROJEKTU. Jedynego w swoim rodzaju, który będzie przed sesją porządnie omawiany, poprawiany i dostosowywany tak, by odpowiadał Ci w stu procentach.

Naturalnie nie jest tak, że jeśli przyniesiesz swój wzór, to zapłacisz mniej. 😉

 

TO JAK PRZEDSTAWIĆ POMYSŁ NA TATUAŻ?

 

Normalnie. Najnormalniej w świecie.

 

Cześć! Chciałabym zrobić u Ciebie tatuaż. Miałby przedstawiać małego, śpiącego lwa, mogą być jakieś roślinne dodatki,  nie chcę kolorów, tatuaż będzie na ręce, rozmiar: ok. 10 cm. 

 

Możesz dodatkowo przesłać wzory, które Ci się podobają, jako inspiracje. A także zdjęcia referencyjne, jeśli tatuaż ma przedstawiać coś konkretnego. To akurat nie jest nielegalne 😉

I tyle. Jeśli z uwagą wybrałeś artystę, to niemal na bank będziesz zadowolony z tego, co Ci zaproponuje.

Pamiętajcie, że żyjemy w czasach i kraju, które obfitują w doskonałych a r t y s t ó w sztuki tatuażu. Warto z tego korzystać. A nie decydować się na rzemieślnika, który wydziara tylko to, co klient przyniesie. Poza tym – dobry rysunek a dobry projekt tatuażu to dwie inne sztuki.

*Tzn. nie jest tak, jeśli nie chcecie robić plagiatu. A zakładam, że nie chcecie. Mishon nagrała fajny film na ten temat.

 

Kiedy dostaniesz wzór?

 

W znacznej większości wzór zobaczysz w dniu tatuowania. Nie ma co się temu dziwić lub złościć: tatuatorzy pracują prawie codziennie i na bieżąco projektują wzory dla klientów. A nawet jeśli dany artysta nie jest aż tak oblegany, to raczej unika się wysyłania wcześniej projektów ze względu na ryzyko, że ktoś po prostu weźmie go sobie i np. zabierze do tańszego tatuatora.  Choć od kiedy instytucja zadatku działa, to to ryzyko naturalnie się zmniejszyło 😉

W dzień tatuowania artysta albo przedstawi Ci to, co już zdążył przygotować, albo zaprojektuje Twój tatuaż od początku przy Tobie. Będzie miejsce i czas na poprawki, dopasowywanie rozmiaru, kawę i przedstawienie swoich obaw.

 

Asertywność w studiu tatuażu 

 

Wiem, emocje buchają, trzęsiemy się z nerwów i czujemy się niepewnie, gdy dziaramy się po raz pierwszy. Ale nie można pozwolić sobie na zapomnienie języka w gębie, kiedy choćby najmniejsza rzecz we wzorze nam nie odpowiada.

Jeśli cokolwiek Ci nie pasuje, mów.  Jasne, że trzeba być uprzejmym. Ale miej w nosie to, co tatuator sobie pomyśli, że weźmie Cię za upierdliwca, że wywróci oczami (zdarzyło mi się mieć i z takimi do czynienia). To Ty będziesz chodzić z tym na skórze do końca życia. Wszystko ma Ci grać!

No i ważna sprawa: nawet, gdy wzór jest już odbity na skórze, jeszcze śmiało możesz zrezygnować z robienia tatuażu. Może okazać się, że mimo to, że styl artysty początkowo Ci odpowiadał, to chyba jednak macie inną wizję tego tatuażu i obawiasz się, że nie będziesz w pełni zadowolony.

Naprawdę lepiej wkurzyć tatuatora i nawet stracić zadatek, niż przez następne lata bujać się z wzorem na skórze, którego nie czujemy. To jak kupienie sobie kompleksu.

A trudno o gorszą inwestycję.

 


Choć o dziarach mogłabym gadać i pisać godzinami, na dziś to tyle!  Jeśli macie jakiekolwiek pytania bądź chcielibyście, żebym któryś z wymienionych aspektów rozszerzyła – walcie, wszystko da się zrobić.

 

Buźka,

gabi-podpis-chociazby-blog

Powiadomienia o nowych postach

No spam guarantee.

Powiązane wpisy

4.8 4 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
0
Zapraszam do dyskusji w komentarzach ❤x
()
x