Minimalizm brzmi nieźle w teorii, wdzięcznie się o nim opowiada i przyjemnie czyta. W praktyce bywa jednak, ze choć bardzo chcemy, to nie udaje nam się wprowadzić minimalizmu w życie. Myślimy, że nie jest dla nas… i tyle. Z czego najczęściej wynika taki stan rzeczy? Jak w końcu wygrać w minimalizm? A przede wszystkim – czy jest co wygrywać?

Ograniczające założenia

 

Jeśli czujesz, że minimalizm polega na ciągłym odmawianiu sobie czegoś, to nic dziwnego, że autosabotujesz swoje starania. No bo po co sobie odbierać przyjemność zakupów i łowów na wyprzedażach, skoro stać Cię na to i sprawia Ci to radość? Dla samej dobrze brzmiącej idei?

 

Zmień mindset

 

Rzecz w tym, że minimalizm poszerza możliwości, a nie je zawęża. Przestajesz kupować bezmyślnie wszystko, co wpadnie Ci w oko i na co akurat możesz sobie pozwolić, a zaczynasz inwestować pieniądze w to, co realnie wpływa na doświadczanie przez Ciebie życia.

 

Nowy poziom

 

Kupujesz pyszny obiad w dobrej restauracji, jedziesz w piękne miejsce na wakacje albo inwestujesz w wełniany płaszcz i wymarzone słuchawki. Stawiasz na doświadczenia – także te płynące z użytkowania przedmiotów. Zaspokajasz swoje prawdziwe potrzeby, a nie wykreowaną chęć samego posiadania. To sprawia, że poziom Twojej codzienności podnosi się na stałe – a nie na moment, jak w przypadku impulsywnych zakupów.

 

Jedyne, co tracisz

 

Pozbywasz się poczucia, że „szkoda wydać 15 złotych na dobrą kawę, ale trzy razy tyle za piętnastą parę jeansów już nie”. Zaczynasz szanować i pielęgnować swoje doświadczenie. I od tego momentu nic nie jest takie samo 🙂

 

minimalizm-w-szafie

Podziel się tym wpisem z innymi:

One thought on “Dlaczego nie wychodzi Ci z minimalizmem?”

  1. Nie wiem czy to minimalistyczne ale jak mam ochotę kupić żeby się odstresować to sprzątam dom,jak mam kupić ubrania to układam wszystkie szafie i potem okazuje się że mam torebkę czy spodnie które są mi potrzebne.Japonczycy dbają np o czystość toalety twierdząc że jeśli się o to nie dba to uciekają pieniądze. Co do ubrań to wieszam zaraz po upraniu i składam z suszarki.Prasuje jak wyjmuje z szafy.Zaoszczedzialam tonę godzin prasowania bo w szafie i tak się gniota od złożenia ich ( to samo jął susze w suszarce bębnowej. Oszczednościowo stosuje system kopertowy.Rozdzielam na wydatki planowane i rezerwę a oszczędności buch na konto.Jal brakuje to zawsze w którejś z kopert coś zostaję a czasem spory nadmiar.I tak najpierw tysiac a teraz 2 oszczędzam pomijając odkładane pieniądze. Polecam.Od roku kupuje w sh (dzięki temu moja pasje do ubrań I butów mam a nie przekraczam określonego budżetu).Zakupy robie na początku miesiąca duże rzeczy które zużywamy dużych ilościach (uzupelniajac zapasy jak się coś kończy).Już nienkuouje najlepszych rzeczy z górnej półki a staram się z drugiej ręki (kiedyś było to nie do pomyślenia). Mogłabym tak wymieniać bardzo długo.Nie wiem czy to minimalizm ale z pewnością bliżej mi do niego jak świadomie podejmuje takie decyzję i dbam o domowy budżet. A i nie patrze na koleżanki co robią,gdzie jezdza, co kupują a idę sqoja ścieżka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.